niedziela, 31 lipca 2011

Seria starych ujęć

Jeszcze kilka starszych fotek, bo ostatnio nie było okazji, a na ognisku nie było aparatu.
To się nazywa mina xD

Duch i... parchawa owca ;]

Zamiast ducha... eM. xD

Mina to mina... Nieważne, czy nie zbyt parchawa =pp
Jak? Kolorowo... Dzięki Bogu, stare zdjęcia. Nowe byłyby SZARE, PONURE i nie wiem, jakie jeszcze...

Życie jest proste jak droga na Gubałówkę xD

Znowu ja ;D
Ze względu naszej zbiorowej pamięci (zapomnieliśmy hasła do bloggera xD) tylko ja tymczasowo piszę.
Musimy jeszcze spytać Livonsa, ponieważ on może owo hasło pamiętać.
Więc... Tymczasowo tylko ja piszę na blogu, dopóki nie znajdziemy tego durnego "ZaKodu".
Poza tym...
Nie chce nam się śpiewać.
Dlatego też nasz zespół zmienił się w "paczkę ludzi, których łączy muzyka", jak to cudownie ujęła eH.
Przypominam, że nie można dołączyć do naszej paczki, jeśli nie znacie nas w realu i jeśli nie pochodzicie z szczytnego grona parchów podhalańskich (takie też istnieją).
Nie licząc powyższych zdań, Livons jednak odszedł, a Makaron (xD) go zastąpił.
Za uwagę dziękujemy całym składem wraz z nowymi opisami :

 - eH. czyli Honorata, prawie najstarszy członek paczki, współwłaścicielka zespołu. 
 - eM. czyli Ola, najstarszy członek paczki, pomysłodawca.
 - Bu. czyli Paulina, najlepszy członek, ukochana przyjaciółka wszystkich z paczki.
 - Makaron, czyli Łukasz, najlepszy ziom w naszej okolicy, parch total.
 - Drivo czyli Adam, parch... Coś więcej? "Owczareq".
 - Evela czyli Ewelina, mała ziomalka. Dodatkowo mały parch od parchów podhalańskich.

Dzienkujemy (taa, to je dobrze napisane!) za uwagę.

Ave,
XoXo,
Bye,
Yo!,
SRU,
Z Bogiem!

Załoga Double Rapu.

wtorek, 12 lipca 2011

Ludzie się zmieniają...

Siema!

Tu, jak widać eM.
Przez to, że... Livons zmienił swoje nastawienie do Bu...
Sam odszedł. My go nie chcieliśmy wyrzucać...
Po prostu... Tak wyszło. Więc trzeba było jakiegoś "zamiennika" zamiast Livonsa.
Został nim jego kuzyn, Łukasz... Oj, przepraszam - Makaron.
Sam sobie wymyślił ksywkę, tak jak my.
I jest parchem. Totalnym.
Wczoraj robiliśmy ognisko.
I nam coś tak nie szło to zapalanie.
Więc Makaron, zdenerwowany, zaczął szukać czegoś łatwopalnego.
I przyniósł olej silnikowy.
Ha, ha, ha! Ale zajeżdżało!
Ale nie rozpalił tym olejem, jak wiadomo.
A benzyny nam nie dali.
Więc w obieg poszedł spray na muchy...
Takie coś:
Wracając do tematu. Ledwo zapaliła się jedna gazeta, ten jak nie zacznie tym sprayem...
To cały kret (do łazienek), którego tam nasypał... Cały ten kret gdzieś się zapodział ;P
Więc w taki sposób Łukasz zamienił Pawła...
A nawet nie! Bo Paweł tak do końca nie zrezygnował...
Ale mamy na niego haka!

Yo!